Cytat

Największą sztuką życia jest umieć z wdziękiem się zestarzeć.

ŁAWECZKA

Ławeczka

Niedawno nasze władze miasteczka
Ufundowały ciepłą ławeczkę.

Można tam usiąść, ogrzać troszeczkę,
A nawet zdrzemnąć się przez chwileczkę.

Dzięki im za to, że trud podjęli,
Pewnie seniorów na myśli mieli.

Już podziwiamy wiszące kwiaty,
A przy chodnikach kwietne rabaty.

Aż miło patrzeć, jak czysto wszędzie
I mam nadzieję, zawsze tak będzie.

Stąd płynie prośba dużych i dzieci:
Prosimy wszystkich, aby nie śmiecić.

Zonia

Błażowa, 15.10.2017 r

DLA „KLIMY”

DLA „KLIMY”

Gospodarzu „KLIMY”
Wyjdź do nas na ganek,
Bośmy Ci przynieśli
Dożynkowy wianek.

Z najpiękniejszych kłosów,
Ziół, kwiatów pleciony
I Bogu w podzięce
W kościele święcony.

Ten „s k a r b” oddajemy
W pracowite dłonie,
Łódź pełna sukcesów
Niech nigdy nie tonie.

Kiedy wian przekroczy
Już zakładu progi,
Niech przynosi szczęście
Dla całej załogi.

Przyjmijcie z godnością
Ten dar od seniorów.
A okup przyjmiemy
Wedle starych wzorów.

Bo za darmo wieńca
Przecież nie oddamy.
Plon na przyszły roczek
Byłby nieudany.

Zonia

Błażowa, 29. 08. 2017 r.

IMPRESJE Z WYCIECZKI

IMPRESJE Z WYCIECZKI
Klubu Seniora z Błażowej - trasa: Janów Lubelski  – Kazimierz Dolny- Nałęczów

Emeryci uradzili
Na wycieczkę wyruszyli.

Ref.   Emeryci żyją
Miód i wodę piją,
W PESEL spoglądają,
Wszystko w nosie mają.

Wedle danego im słowa
Trasa wiodła do Janowa.
 By na własne oczy
Zobaczyć Roztocze
I grykę, i proso
Kryte ranną rosą.

W kościele się pomodlili
Potem ogrody zwiedzili
Radzimy rodacy
To piękno zobaczyć
Cudowną pić wodę,
Podziwiać ogrody.

W Kazimierzu na ryneczku
Kupili po koguteczku,
Słodki wyrób z ciasta,
Ważny symbol miasta,
Wzięli na pamiątkę
„wycieczki pieczątkę”.

Podziwiali kamienice
I kościoły, i ulice.,
Potem kawę pili

Nic nie grymasili,
Do zamku pod górkę
Poszli żwawo ciurkiem.

Wisłą statkiem popłynęli,
Płytko było, nie tonęli.
Dobrze się bawili
Ryby wystraszyli
Sandacze, szczupaki
Chyba zwiały w krzaki?

W spichlerzu „Pod wianuszkami”
Zjedli kotlet z ziemniaczkami,
Czasu było mało
Gryźć się już nie dało.
Ciągle się spieszymy
A kiepsko chodzimy.

W Nałęczowie, Boże Święty
Prawie zadeptali pięty,
Po ścieżkach biegali
„zdrowisko” zwiedzali
Z językiem na brodzie
Dyszą w samochodzie.

Teraz gromada wesoła
Wraca do swojego sioła.
Emeryci żyją
Miód  i wodę piją
W PESEL spoglądają
Biedzie się nie dają.

Zonia

Błażowa, 31.08.2017